A A A

Zabójstwo u Dostojewskiego

Problem zabójstwa w całej swojej niebywale złożonej psychologicznie postaci występuje w powieściach Dostojewskiego. Szczególna jest analiza tego zagadnienia w dwóch wielkich powieściach: w Zbrodni i karze oraz w Braciach Karamazow. O ile jednak Zbrodnia i kara jest wyraźną i jednoznaczną analizą określonego zabójcy i określonego zabójstwa, o tyle zabicie starego Karamazowa rozkłada się jako wina na trzy osoby: Iwana i Dymitra Karamazowów oraz właściwego mordercę — Smierdiakowa. Najbardziej winny moralnie jest Iwan, on bowiem jest najgłębiej odpowiedzialny; winny rzeczywiście jest Smierdiakow, ale jest on tak dalece tożsamy ze swoim czynem, tak dalece usprawiedliwiony, że sam fakt popełnienia zbrodni jest dla niego czymś całkowicie wewnętrznym; natomiast ukarany za zbrodnię zostaje Dymitr — on najbardziej chciał popełnić zbrodnię. Chęć ta dokuczała tak bardzo temu w istocie szlachetnemu człowiekowi, iż kara całkowicie go uspokaja i rozgrzesza, choć jak dowodzi sądowy jego obrońca — wpycha go w „złe" poczucie zadośćuczynienia, zamiast „skazywać" na miłosierdzie.

Analiza, jakiej Dostojewski poddaje problem zabójstwa, jest dlatego tak niebywale fascynująca, iż ujawnia najbardziej podstawowy powód, dla którego zwykliśmy stanowczo obstawać przy zakazie zabijania; jest to po prostu moc wiążąca, wewnętrzna siła prawa moralnego, które jest w nas niezależnie od tego, czy nazwiemy je sumieniem, czy wynikiem społecznego wychowania. Głęboką siłę tej argumentacji zrozumiałam, czytając w Dziennikach Stefana Żeromskiego o wrażeniach, jakich doznał on podczas lektury Zbrodni i kary: „W nocy przeczytałem opis zbrodni, a rano zbudziłem się głęboko szczęśliwy, że nikogo nie zamordowałem".