A A A

Usuwanie ciąży

Tym jednak, którzy współcześnie w Polsce walczą o zdelegalizowanie zabiegu usuwania ciąży, należałoby przypomnieć pewne fakty z historii Kościoła. Świadczą one nader jasno o tym, że zupełnie czym innym jest moralna dezaprobata, czym innym zaś wprowadzenie prawnego zakazu. W 1580 roku papież Sykstus V ogłosił bullę nakazującą władzom kościelnym i świeckim karać wszystkich winnych spędzania płodu. Ale już jego następca Grzegorz XIV zniósł to surowe prawo, z jednej strony kierując się przekonaniem, że jeśli zabieg jest potrzebny dla zdrowia kobiety, to należy go wykonać, a z drugiej strony wychodząc z założenia, że w pierwszym okresie ciąży płód nie ma jeszcze duszy.

Współcześnie dominuje przeświadczenie, że embrion od poczęcia jest istotą żywą, dzięki czemu może się rozwinąć w osobę ludzką. A jednak obok tych, co uważają prawo embriona do życia za absolutnie niepodważalne, są i tacy, którzy sądzą, że teologia moralna dąży do znacznie większej tolerancji wobec przerywania ciąży. Ci ostatni wskazują na to, jak głęboko w tradycyjnej teologii moralnej osadzone jest dopuszczanie karania śmiercią czy zabijania w „sprawiedliwej wojnie". Tym jednak spostrzeżeniom przeciwstawia się przekonanie, że Kościół nie usprawiedliwia łatwo kary śmierci; również nie bez znaczenia dla całokształtu jego podejścia do problemu wojny jest fakt, że obronę wszechświatowego pokoju uważa, szczególnie ostatnio, za wielki obowiązek wszystkich chrześcijan.

Tendencja pogłębiania szacunku dla życia jest więc racją nadrzędną, która tworzy podstawę wrogiego stosunku do zabiegu spędzania płodu. Należałoby chyba dodać, że podejście do tych zagadnień kształtuje się obecnie podobnie w innych religiach. W memorandum katolicko-ewangelickim w sprawie reformy prawa z 1971 roku czytamy: „Przerwanie ciąży jest rozmyślnym zabiciem rozwijającego się życia albo też przedwczesnym usunięciem z łona matki płodu jeszcze niezdolnego do samodzielnego życia. Nie chodzi tu więc o zapobieganie powstaniu ludzkiego życia, ale o kwestię, czy powstające życie ludzkie może być zabite. Przerwanie ciąży jest w każdym przypadku zabiciem rozwijającego się życia i dlatego należy je potępić jako środek służący do regulacji urodzeń. Do zasadniczych wypowiedzi należy też kwestia, że płód od chwili zapłodnienia stanowi życie podlegające ochronie. Życie jest nietykalne i osoby trzecie nie mogą nim rozporządzać. Dotyczy to także matki, ponieważ płodu nie należy uważać za część jej ciała, ale za życie, które zostało jej powierzone (...)".

Ta głęboka zgodność myśli protestanckiej i katolickiej, a także — co warto podkreślić — prawosławnej w tej sprawie zdaje się przede wszystkim świadczyć o rzeczywistej tendencji ekumenicznej w najistotniejszej sferze, to jest w sferze walki o wspólnie uznawane wartości humanitarne, które zyskują coraz większą przewagę nad wszelkimi rozbieżnościami natury teologicznej. Może to być zapowiedź jeszcze głębszej i jeszcze bardziej wszechogarniającej wspólnoty ludzi świadomych rzeczywistego dobra gatunku i podejmujących walkę o to dobro.

I w tym właśnie miejscu, co nie jest wcale przypadkowe, przejdę do racji świeckich, a więc nie poszukujących oparcia w żadnym bycie transcendentnym, w żadnej ponadludzkiej albo pozaludzkiej rzeczywistości, czy — jak by tego chcieli ateiści — nierzeczywistości właśnie.