A A A

Stoicki ideał człowieka

Człowiek mądry — stoicki ideał człowieka — był beznamiętny, bezlitosny i. doskonały. Chciał czynić dobrze, ale współczucie dla innych było mu obce. Umiejętność odróżniania spraw, na które ma się wpływ, od tych, na które się wpływu nie ma, była zasadniczą umiejętnością mędrca. Tylko pierwszymi należy się zajmować, drugie bowiem mogą jedynie sprowadzić niepokój — rzecz, której wielce trzeba unikać. Nie od nas zależy, czy mamy udane potomstwo, nie od nas zależy, w jakich urodziliśmy się czasach. Jeśli można czegoś pragnąć, to tego chyba, co nam los właśnie zsyła. Tego w każdym razie z pewnością nie można uniknąć. Można zaś uniknąć namiętności, jakie w nas rozmaite sprawy — niezależne od naszej woli — budzą. Ta prawda powoduje, iż kierunkiem rozwoju człowieka nie jest skłanianie go do walki z losem, lecz skłanianie do walki z namiętnościami, afektami. Idealny stan dla mędrca to stan apatii. Nie ma on jednak, i mieć nie może, niczego wspólnego ze smutkiem. Ten ostatni jest bowiem największym grzechem filozofa. William Tarn, wybitny znawca hellenizmu, pisał: „Stoik nie będzie się smucić z powodu zgonu swego syna, bowiem jest to zrządzenie Najwyższej Mądrości i nic lepszego nie mogłoby się zdarzyć. Albowiem Potęga Najwyższa jest nie tylko Najwyższą Mądrością, ale także Najwyższą Cnotą i to, co czyni, jest najlepsze. Przeto człowiekowi, aby mógł się zharmonizować z tą Potęgą, najbardziej potrzebna jest cnota i przeto jedynie cnota jest szczęściem; cnota jest swoją własną, wystarczającą nagrodą".

Z punktu widzenia etyki pogląd taki nazwać można: po pierwsze, zdecydowanym perfekcjonizmem, po wtóre, mamy tu do czynienia z etyką jednowartościową. Cnota stoików — jedyna i najwyższa wartość — określa niemal całkowicie życie podmiotu moralnego. Przy tym nie można posiadać cnoty w pewnym stopniu: albo się jest, albo się nie jest cnotliwym. Zenon uważał, że to, co nie jest cnotą, jest po prostu — występkiem. Jego następcy jednak zmodyfikowali tę myśl i późniejsi stoicy uznawali istnienie sfery rzeczy obojętnych, które dzielono na godne wyboru i takie, które zdecydowanie należy odrzucić. Wydaje mi się, że jednym z największych walorów stoickiego poglądu na życie moralne człowieka jest głębokie przekonanie o tym, że można się świadomie rozwijać, doskonalić moralnie. Przekonaniu temu służy stoicka wizja świata — harmonijnego kosmosu, z którym człowiek stapia się poprzez upo-rządkowanie w sposób mądry i cnotliwy własnego wnętrza. Racją dążenia do uczestnictwa w porządku kosmicznym jest wewnętrzna potrzeba człowieka — sumienie, za jego sprawą powstaje w nas poczucie moralnej powinności.

Niewątpliwy jest wpływ etyki stoickiej na chrześcijaństwo. Filozofia postępowania opartego na przekonaniu, że bez względu na to, kim się jest, powinno się być panem własnej duszy, broniła skutecznie przed rozległą krytyką ideału mędrca stoickiego.

Czasy rzymskie przynoszą stoicyzmowi wielką popularność. Najwybitniejsi spośród rzymskich stoików tworzą rzeczywiście wspaniały triumwirat: Epiktet, Seneka i Marek Aureliusz. Ich dzieła do dziś nazywa się „pomocą, pociechą i źródłem otuchy we wszystkich potrzebach życia" .

Niewolnik Epiktet, dworzanin Seneka i cesarz Marek Aureliusz — wszyscy trzej rozmyślają o wiecznym biegu rzeczywistości i dochodzą do podobnych na ogół wniosków, do tego mianowicie, że cokolwiek by człowieka spotkało ze strony świata, nie ma świat nad nim istotnej władzy, albowiem człowiek zawsze może znaleźć spokój we własnej duszy, gdzie już nikt nie może mu niczego narzucać — chyba on sam.

Stoicy nie zapominają jednak, że żyjemy wśród innych. W swojej rozprawie O łagodności Seneka stara się określić taką postawę wobec innych, która najbardziej przystoi człowiekowi mądremu. I właśnie łagodność ujawnia według niego zarazem cnotę i samodzielne myślenie (choć te dwie sprawy niełatwo pogodzić). Łagodność określa się przede wszystkim jako przeciwieństwo okrucieństwa, nie zaś surowości, która także jest cnotą i da się pogodzić z łagodnością. Te dedykowane Neronowi rozważania kończą się takim oto określeniem okrucieństwa: ,•,Okrucieństwo jest to skłonność umysłu do zbytniej surowości, której łagodność jest zdecydowanie przeciwna i obca, ponieważ zwykła surowość da się bez wątpienia pogodzić z łagodnością"

Określenie to budzi dwie refleksje. Po pierwsze, wyraźnie kojarzy się z Arystotelesowskim „złotym środkiem" i każe w pewnych wątkach Etyki nikomacheskiej dopatrywać się źródeł myśli stoickiej, po wtóre, nasuwa Wątpliwość co do praktycznej przydatności rad tak bardzo skomplikowanych. Znaczna też jest dowolność w nazywaniu własnego postępowania i sądzić należy, że wychowanek Seneki nazbyt był skłonny do nazywania swego okrucieństwa surowością. Być może ułatwiał mu to fakt, że Lucjusz Anneusz wyraźnie usiłował oddzielić łagodność od litości, którą nazywał nie cnotą, ale „chorobą duszy". Przestrzegał też, aby uchroniwszy się przed wpadnięciem pod wpływem surowości w okrucieństwo, nie wpadać pod wpływem łagodności w litość, która „ma na uwadze nieszczęście człowieka, ale nie patrzy, jaka jest tego przyczyna". Dalej zaś dowodził: „Litość jest stanem duchowego przygnębienia, które się rodzi na widok nieszczęścia innych, albo jest smutkiem spowodowanym przez cudze cierpienia, o których sądzimy, że są niezawinione. Przygnębienie jednak nie ma dostępu do duszy mędrca, ponieważ ten ma umysł pogodny i nic nie może się zdarzyć, co by go mogło zachmurzyć (...). Mędrzec zatem nie ulega litości, ponieważ nie może się to obyć bez przygnębienia umysłu, ale poza tym wszystko inne, co zwykle czynią ludzie z litości, uczyni chętnie, choć z wyższych pobudek (...). Płaczącej matce odda syna, każe uwolnić go z więzów, wycofać z areny, każe pogrzebać nawet ciało złoczyńcy, ale to wszystko uczyni ze spokojem, z niewzruszonym wyrazem twarzy. W ten sposób mędrzec bez ulegania litości pospieszy na ratunek, wyświadczy przysługę w przekonaniu, że się urodził dla wzajemnej pomocy i powszechnego dobra, z którego każdemu da część należną".

Powyższy długi cytat jest dla mnie bezspornym dowodem na to, że stoicy dążyli do wyraźnego oddzielenia cnót od afektów i co za tym idzie — etyki od psychologii. Taka dążność ma wiele cech bezwzględności, a spośród wartości moralnych preferuje sprawiedliwość.