A A A

Skłonności a poczucie obowiązku

Kant odróżnia skłonności od poczucia obowiązku. I znowu mamy tu do czynienia z teoretyczną tendencją do uporządkowania zasad, wedle których człowiek postępuje, i wyodrębnienia tych, które w istocie czynią z ludzi istoty moralne. Otóż żadne działanie „ze skłonności" (np. do szczęścia, do samozadowolenia) nie jest moralne.

Pojęcie obowiązku zawiera w sobie pojęcie dobrej woli. Postępowanie odpowiadające obowiązkowi może bowiem wypływać z wielu pobudek, na przykład z dbałości o własną korzyść. Mówiąc prościej, możemy spełniać obowiązki nie z poczucia obowiązku. Nasuwa się tu analogia do stoickiego wymagania, aby mędrzec na przykład pomagał ludziom, ale nie z litości, lecz właśnie z poczucia obowiązku . Kant wymaga jednak więcej niż stoicy. Wymaga, aby obowiązek był istotniejszy niż wybór, aby był jedynym możliwym wyborem! Najwyraźniej kwestia ta ujawni się, jeśli porównamy sta-nowisko stoików wobec samobójstwa z takim oto poglądem Kanta: „Zachowywanie swojego życia jest obowiązkiem, a nadto każdy człowiek ma jeszcze do tego bezpośrednią skłonność. Ale przesadna troskliwość, z jaką olbrzymia większość ludzi o to się stara, nie posiada jeszcze z tego powodu wartości wewnętrznej, a jej maksyma — treści, moralnej. Utrzymują oni życie swoje wprawdzie zgodnie z obowiązkiem, ale nie z obowiązku".

Jak dotąd, nie ma w tekście filozofa niczego, co nie zgadzałoby się ze stoickim poglądem na ów problem. W tym jednak miejscu Kant dokonuje istotnego przekroczenia tradycyjnych granic perfekcjonizmu, określonych przez filozofię stoicką, powiadając: „Natomiast jeżeli komuś niepowodzenia i beznadziejna zgryzota odebrały zupełnie chęć do życia, jeżeli człowiek nieszczęśliwy, a wielkiego serca, na swój los raczej oburzony aniżeli upadły na duchu i załamany, życzy sobie śmierci, a jednak życie swoje zachowuje, nie kochając go, nie ze skłonności lub bojaźni, ale z obowiązku: wtedy dopiero maksyma jego ma treść moralną".