A A A

Samodzielność

Jedynie w całkowicie statycznej wizji Platona samodzielność nie jawi się jako niebezpieczeństwo. Życie człowieka jest procesem stwarzania siebie i w tym procesie dochodzi do momentu ważnego wyboru. Oto kończy się bezpieczny świat ustalonych norm i zasad. Poza nim zaczyna się wolność: przywilej i zagrożenie. Człowiek, decydując się na wyjście poza sferę bezpiecznych pewników, traci poczucie stabilności, do którego tak często sprowadza się pojęcie dojrzałości, i skazuje się na kontakt z rzeczywistością. Ta zaś jako nieustannie niegotowa, zmienna, nie pozwala często na ugodowe złudzenie własnej dojrzałości, na traktowanie samego siebie jako istoty mającej bezwzględne racje.

I oto ujawnia się wewnętrzna sprzeczność dojrzałości: Czy za dojrzałość uznać stan przystosowania (a co za tym idzie pewnego zniewolenia), czy też stan gotowości poznawczej? Na pierwszy rzut oka nie ma tu opozycji. A jednak dojrzałość rozumie się często jako utratę zdolności spontanicznego reagowania na świat.

Kalkulacja pociągająca za sobą bierność lub wyrachowanie jest bardzo często uważana za cechę wyróżniającą jednostkę dojrzałą. Tak zwane trzeźwe spojrzenie nie czyni jednak człowieka bardziej szczęśliwym i twórczym, choć eliminuje zapewne część ewentualnych przykrości. Można bowiem, jak sądzę, dojrzewać na różne sposoby i różnie odnosić się do wyuczonych norm. Niedobre jest całkowite poddanie się normom, pozbawienie się samodzielności i w rezultacie utrata prawdziwie osobistego kontaktu z rzeczywistością.