A A A

O narodzinach

Już w mitologii greckiej problem narodzin pojawia się w szacie dostojeństwa i tajemniczości. Istoty niepowszednie bywają poczęte bądź w zadziwiających okolicznościach, bądź przychodzą na świat tak zaskakująco, jak na przykład Afrodyta, z morskiej wyłaniająca się fali. Wśród licznych prokreacyjnych ciekawostek z mitów greckich jedna intryguje mnie szczególnie są to narodziny Ateny. Otóż bogini wojny i mądrości poczęła się w głowie swojego ojca. Pewnego dnia król bogów dostał bardzo silnych bólów głowy, które tak dalece trudne były do zniesienia, że poprosił wreszcie, aby mu jaki współniebianin ciosem siekiery rozłupał zbolałą głowę. I tak brutalnie, a zarazem zaskakująco, narodziła się sowiooka Atena.

Niezwykłe jest to, że rodzi mężczyzna, to, że płód dojrzewa w głowie i to, że cechy owej głowy tak decydująco wpływają na intelekt potomka. Otóż wszystkie boskie kwestie wydają mi się alegorią oddającą doskonale problemy związane ze współczesnymi narodzinami. W coraz mniejszym bowiem stopniu rodzenie dzieci jest dla kobiety naturalnym aktem biologicznej natury, a coraz bardziej jest to akt decyzji branej z głowy. Toteż chcę przypadek Zeusa i Ateny potraktować jako punkt wyjścia do rozważań na temat obecnej wiedzy o narodzinach i na temat sposobu podchodzenia do tej sprawy.