A A A

Moralność i postęp

Oświeceniowe ideały pociągają swoją jasnością i optymizmem. Wedle opinii Woltera czy Diderota zło moralne jest wynikiem niewiedzy. Ciemnota i przesądy muszą i mogą być zniesione przez rozwój ludzkości. A ów znoszący wszelkie zło postęp jest gwarancją auto-matycznego niemal uszlachetnienia ludzkości. Hasła wolności i równości towarzyszą w sposób naturalny rozwojowi myśli ludzkiej po prostu we wszystkich dziedzinach.

W powiastkach filozoficznych Diderota i Woltera, w systemach etycznych Helvetiusa i Holbacha pojawia się jedna wspólna myśl — przekonanie, że celem wszelkich ludzkich działań powinno być szczęście. Nazywa się tę myśl hedonizmem naturalnym, albowiem dążenie do szczęścia wywodzi się z rozważań o ludzkiej naturze. To, jaki kształt mieć będzie naturalne ludzkie dążenie do szczęścia, zależy od wpływów społeczeństwa. Ta teza o uzależnieniu jednostki od warunków, w jakich żyje, pozwoliła z czasem docenić znaczenie historycznych przemian społecznych dla kształtu życia moralnego.

Niebywale trafne wydało mi się określenie etyki oświeceniowej, którego użył pewien student. Nazwał on tę myśl inżynierią moralną. Miał wiele racji. U wielkich myślicieli Oświecenia dominowało przekonanie, że człowiekiem kierują ściśle określone pragnienie przyjemności i obawa przed cierpieniem. Wystarczy rozumne ustawodawstwo i rozumne wychowanie, aby zapewnić harmonię między jednostką i społeczeństwem.

Skrajnie różny pogląd na kwestię postępu miał Jan Jakub Rousseau. Uważał on bowiem, że prawdziwie niewinny i czysty moralnie był człowiek „w stanie natury". Odkąd jednak z tego błogosławionego stanu wyszedł, odkąd wraz z umową społeczną postęp rozpoczął swój triumfalny pochód, odtąd człowiek coraz bardziej podupadał moralnie. Uświadomiwszy to sobie, powinien niezwłocznie do stanu natury powrócić. W stanie tym bowiem człowiek nie wie, czym jest dobro 1 czym jest zło. A nie wie dlatego po prostu, że wiedzieć nie musi. I tak jest dla człowieka znacznie lepiej. Nie zmącone 1 niczym (a już szczególnie kalkulacją!) współodczuwa- I nie pozwala człowiekowi pierwotnemu być istotą dobrą I i solidarną. Rozum, do którego tak wielką wagę przywiązywał i inni myśliciele tej epoki, jest dla niego praw I dziwie niebezpieczny. Myślenie poczyna rugować z życia ludzkości odczuwanie i z sentymentalnej sielanki zmienia to życie w koszmar pogoni za własnością. Państwo i organizacja społeczna zastępują więzi naturalne, rozwija się przy tym technika i nauka. Tak oto powstają w miejsce skromnych, naturalnych wymagań „wynaturzone potrzeby", które spychają człowieka w bagno moralne. Nic też dziwnego, że proces wychowania powinien zdaniem Rousseau pielęgnować naturalne uczucia.- Dążenie do wychowania indywidualności autentycznej to wychodzenie naprzeciw wrodzonym dyspozycjom i uwalnianie człowieka od sztucznych potrzeb i prze-sadnych ambicji. Jednym z ważniejszych reformatorskich pomysłów Jana Jakuba było uznanie znaczenia rozwoju sprawności fizycznej w procesie wychowania.