A A A

Ja i świat

Czy jednak kontakt z rzeczywistością nie zależy w znacznym stopniu od tego, jak sobie ją określimy, jak dalece uznamy za nieznaną? Jeśli stoicy na przykład byli skłonni uważać, że należy przystosowywać się do świata, brać go takim, jaki jest, to czyż nie ujmowaliby oni dojrzałości jako najdoskonalszego w miarę możności przystosowania? Tu jednak pojawia się kwestia druga, nie mniej istotna, określenia samego siebie. Nie w odniesieniu do świata zewnętrznego, ale w odniesieniu do własnego wnętrza, a co za tym idzie — do wymagań, jakie człowiek stawia samemu sobie. Być może stoicka koncepcja zgody na rzeczywistość przesuwa dojrzewanie całkowicie w głąb człowieka. Jakby zabierała mu możliwość czerpania zadowolenia z wpływania na świat, pozwalając w zamian na poszukiwanie zadowolenia z sa-mego siebie. Pojawia się tu kategoria doskonałości wewnętrznej, a wraz z nią niezwykle złożony problem struktury ludzkiego wnętrza.