A A A

Doktryna katolicka a cielesne rozumienie wolności

Jak godzi się doktryna katolicka ze skrajnie cielesnym, fizjologicznym właściwie rozumieniem wolności? Warto się przy tej kwestii zatrzymać, albowiem ilustruje ona szerszy nieco problem — mianowicie problem stosunku nauki o moralności do światopoglądu. W schematycznych, niemal potocznych rozumowaniach zwykło się przyjmować, że właśnie materialiści skłonni są sprowadzać wartości moralne do ich fizjologicznej i społecznej postawy, natomiast idealiści mieliby szukać wyższych — nadprzyrodzonych źródeł tych wartości. Ale taki pogląd, wprawdzie logicznie przejrzysty, jest całkowicie niesłuszny. W tradycji Kościoła uważa się oczywiście Dekalog za prawdę objawioną i niepodważalną. Moralne postępowanie człowieka musi być zgodne z tą prawdą. Zagadka ludzkiej wolności i co za tym idzie — zagadka zła moralnego są jednak w obliczu prawdy objawionej bardzo trudne do wyjaśnienia. Stąd nieodzowna konieczność stworzenia innej niż teologiczna płaszczyzny dla rozważenia tych tak ważnych w życiu człowieka kwestii.