A A A

Dojrzałość jako stan świadomości

Mówiąc bowiem o dojrzałości człowieka muszę się skupić na określonym stanie świadomości jednostki, jak też na kształcie relacji między świadomością jednostkową i zbiorową. Będę więc się starała ujawnić lub tylko uporządkować rozmaite znaczenia słowa „dojrzałość", przede wszystkim odnosząc jego sens do problemów moralnych.

Zacznijmy od spojrzenia „z zewnątrz". Otóż za człowieka dojrzałego zwykło się często uważać takiego, który już wie, co mu wolno, a czego nie wolno. Przy czym formułę taką można rozumieć dwojako: po pierwsze, można ją utożsamiać z wyuczeniem norm obowiązujących w określonej zbiorowości, po wtóre, można dołączać do tego wymiar wewnętrzny, to znaczy zakładać, że jednostka dojrzała nie tylko wyuczyła się norm, ale je także uwewnętrzniła — utożsamiła się z nimi.

Z takim rozumieniem dojrzałości wiąże się obszerna literatura psychologiczna, pedagogiczna i psychiatryczna. Autorzy troszczą się głównie o to, żeby jednostka była dobrze przystosowana do życia w społeczeństwie, żeby sprawiała społeczeństwu, a społeczeństwo jej, jak najmniej kłopotów. Tendencje moralizatorskie w tego typu literaturze ukierunkowane są bardzo często na rozważanie szczerości zgody jednostki na obowiązujące normy, szczerości, która stanowi warunek dobrych stosunków jednostki z samą sobą. Bardzo często też idzie o to, aby jednostka, godząc się na jedne normy, nie popadła w zgubną skłonność do godzenia się na wszelkie normy. Jednym słowem, aby zachowała pewną aktywność, skierowaną na dawanie pierwszeństwa normom własnej zbiorowości. Przy czym „zbiorowość" jest tu pojęciem wieloznacznym. Może być nią naród, społeczność współwyznawców określonej religii czy też członkowie jednej klasy społecznej albo partii politycznej.

Działając w obronie wyuczonych i uwewnętrznionych norm człowiek broni interesów grupy, do której należy. Poczucie obowiązku jest, jak sądzę, najwyższym wyrazem tak rozumianej dojrzałości. W Państwie Platona postawa określona przez poczucie obowiązku była wymagana przede wszystkim od żołnierzy. To właśnie oni — całkowicie utożsamieni z interesem państwa — mieli dzięki swojemu męstwu, wynikającemu z poczucia obowiązku, utrzymywać porządek społeczny, który ustanawiali jednak filozofowie. Cnotą bowiem filozofów jest mądrość.

Różnica między dojrzałością żołnierza a dojrzałością filozofa polega na tym, jak sądzę, że od pierwszego wymaga się aktywnej zgody, a od drugiego samodzielności.